Etat pierwszy to praca w olbrzymiej korporacji o międzynarodowym zasięgu. Z dobrze wyposażonym biurem, konkurencyjną pensją, służbowym telefonem bez limitu minut, opieką medyczną i nnymi benefitami. Mogę w niej wykorzystać znajomość języka angielskiego, porozmawiać z kimś z drugiego końca świata, nauczyć się zarządzania od najlepszych. Nie przejmuje się czy pensja będzie na czas, czy może na święta będzie trzeba się zapożyczyć od znajomych. Gdy mam gorszy dzień, albo miasto zasypie śnieg, po prostu pracuję z domu nie tracąc czasu na dojazd, a od razu na pracę. Moje stanowisko zmienia się co jakiś czas, otrzymuje nowe "fascynujące" zadania mające na celu mój rozwój osobisty. Zmienia się dział, chociaż ludzie ci sami. Czasem zmienia się tylko nazwa. Podsumowując moją pracę, jedym zdaniem, powiedziałbym, że zajmuje się przesuwaniem papierków. Z szafy do segregatora, archiwium, czy jakiś wspólny dysk sieciowy. Ja dodaję swoje tabele, wykresy, opracowania. Wszystko zawsze jest pilne, na już na wczoraj, na za 5 minut i oczywiscie moje ulubione ASAP, czyli dlaczego tego jeszcze nie ma. Funkcjonuję więc tam, robiąc wszystko według zegarka, protokołu i procedur. Trzymając się wyznaczonych terminów, wymagań i rozporządzeń. Bo przecież to co robie jest ważne, kluczowe i krytyczne. Tak pracuje u mnie każdy, po godzinach, na urlopie, czy chorobowym. W imię lepszej przyszłości, fantastycznej jakości i zadowolenia klientów... Ale to przeszłość, ta było do dzisiaj a w zasadzie ASAP, czyli już od wczoraj...
piątek, 29 marca 2013
czwartek, 28 marca 2013
1.
Mam prawie 30 lat, piękną dziewczynę, kilku fajnych znajomych, dobrych przyjaciół troszkę mniej, mieszkanie w kredycie i pracę. A w zasadzie kilka prac, ponieważ na chwilę obecną mam pracę na trzech etatach! Tak, formalnie pracuję w trzech miejscach, nie licząć wszystkich innych rzeczy, którymi się zajmuję, takimi jak pisanie, tworzenie doktoratu i zdobywanie nowej wiedzy. Czy jestem pracoholikiem? Na pewno potrafię nim być. Czy nim chce być - zdecydowanie nie. Co więc taka osoba robi w tym miejscu? Trudno będzie to wyrazić w kilku zdaniach, zapewne zrozumiecie to pewnie czytając kolejne wpisy. Niemniej, chociaż dzisiaj nie ma żadnej przełomowej daty, to jednak DZISIAJ powiedziałem sobie że już wystarczy. Czego wystarczy? - posłuchajcie sami....
Subskrybuj:
Posty (Atom)